Moja koleżanka...
Moja koleżanka ma bzika na punkcie urody. Totalnie odbiło jej pod tym względem, stoi się godzinami. Przymierza ciuchy i nowe buty, jakby nic innego nie miała do roboty. Pouczyłaby się trochę bo ma zagrożenie na koniec roku. Ostatni w szale zakupów kupiła sobie ogromne, kolorowe tipsy. Te tipsy są moim zdaniem okropne mają rażący kolor. Nie wiem jak ona się nie wstydzi nosić coś takiego. Nawet perfumy, których używa są śmierdzące. Mimo wszystko jest moją koleżanką, lubię ją, bo jest serdeczna dla wszystkich pomimo swojego zwariowanego wizerunku i pomysłów. Kosmetyki kupuje tonami, ale zawsze gdy czegoś mi brakuje, np. zmywacza do paznokci to jestem pewna, że ona ma go na pewno. Zawsze mogę do niej wpaść. Mieszka blisko mnie. Nie jest wredna, więc mi pożycza. Nie jest zbyt urodziwa, pewnie dlatego, że za dużo kosmetyków używa.
Uroda i nie tylko.